Gpunkt.pl

Freestyle o kulturze

Porcupine Tree – Aneks do strachu przed pustą planetą

leave a comment »

Porcupine Tree

Niezmordowany Steven Wilson, lider Porcupine Tree, mimo intensywnego udziału w kilku pobocznych projektach (Blackfield, No-Man, Bass Communion) ani na moment nie zaniedbuje macierzystej formacji. Kilka miesięcy po wydaniu kapitalnego albumu „Fear Of The Blank Planet” czołowy przedstawiciel współczesnego rocka progresywnego powraca z premierowym materiałem.

Zawartość niespełna 30-minutowej płytki ”Nil Recurring” stanowią kompozycje pochodzące z sesji nagraniowej do poprzedniego krążka. Cztery rozbudowane utwory, które mimo zbliżonej stylistyki, nie pasowały do zamkniętej koncepcji układanki „Fear Of The Blank Planet”. „Nil Recurring” jest naturalną konsekwencją drogi obranej przy albumie „In Absentia” – ścieżki przez progresywne struktury wymieszane z mocnymi, wręcz metalowymi zagrywkami.

Otwierające całość nagranie tytułowe jest instrumentalną kompozycją, w której gościnnie zagrał Robert Fripp, lider King Crimson. Pojawienie się w studiu takiej osobowości nie mogło skończyć się na udziale w jednym kawałku – gitarowe partie Frippa można również usłyszeć we wspaniałym „Way Out Of Here” z poprzedniczki „Nil Recurring”. Oba utwory legendarny gitarzysta ozdabia pięknymi solówkami oraz dźwiękami zagranymi opracowaną przez siebie techniką soundscapes.

Kolejny na płycie „Normal” jest wariacją na temat „Sentimental” z „Fear Of The Blank Planet” – obie kompozycje połączono tym samym melancholijnym refrenem. Zabieg niecodzienny jednak mimo tej ekwilibrystyki „Normal” doskonale sam się broni, staje się zagadką dla wytrawnych słuchaczy, każąc im zastanawiać się, skąd pochodzi ten wpadający w ucho refren?

Dwa ostatnie kawałki były od dłuższego czasu doskonale znane z koncertów Porcupine Tree, zespół ogrywał je między innymi podczas niedawnych występów w Polsce. „Cheating the Polygraph” wzorowo spełnia założenia muzyki Wilsona. Utwór powoli nabiera rozpędu, by wystrzelić mocnym, drapieżnym fragmentem łagodzonym przez subtelną solówkę przechodzącą w wyciszony ambient. Najlepszy na minialbumie „What Happens Now?” zwraca uwagę swym plemiennym rytmem, niespotykanym dotąd wysokim zaśpiewem Wilsona oraz niezwykłym transem w środku kompozycji.

„Nil Recurring” należy traktować jako postscriptum do rewelacyjnego „Fear Of The Blank Planet”. Ciekawostkę wydaną z myślą o wielbicielach Porcupine Tree. Tym bardziej powinno to cieszyć, bo utwory z „Nil Recurring” nie jest są zwykłymi, typowymi dla EP-ek zapychaczami, bez których śmiało można się obejść. A udział w sesji Roberta Frippa powinien być najlepszą rekomendacją, skłaniającą do sięgnięcia po ten minialbum.

Tekst: Paweł Andrzejewski

Porcupine Tree
Nil Recurring
Peaceville, 2008

Advertisements

Written by teskko

Marzec 12, 2008 @ 12:44 pm

Napisane w muzyka

Tagged with , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: