Gpunkt.pl

Freestyle o kulturze

Matematyk też może się pomylić

2 komentarze

Homo Twist - Matematyk

Niespełna trzy lata po wydaniu „Demonologic” Maciej Maleńczuk i jego Homo Twist powracają z premierowym albumem. Wydawnictwem, które wystawi na próbę niejednego oddanego słuchacza – żadna inna płyta Homo Twist nie brzmi tak surowo i ociężale.

Malkontenci negatywnie wyrażający się o poprzedniku „Matematyka” zarzucali, że grupa zbytnio zbliżyła się do topornej, niemal metalowej estetyki. Za głównego sprawcę tego faktu uznano Titusa (na co dzień lidera Acid Drinkers), dlatego informację o zmianie basisty przyjęto niezwykle entuzjastycznie. Tym bardziej, że członkiem Homo Twist stał się ponownie Olaf Deriglasoff – za jego czasów grupa święciła największe triumfy. Faktycznie zmiana jest słyszalna, partie basu są łamliwe i nierówne, dzięki czemu struktury rytmiczne są dynamiczne. Niemniej patrząc przez pryzmat całości, na niewiele się to zdało.

Album rozpoczyna cytat z ”Lord Of This World” grupy Black Sabbath, który staje się punktem wyjścia dla „Ni siostry ni brata”, obok „Prawdziwej miłości” najcięższego kawałka na płycie. Mocne otwarcie sugeruje, że ostatnią inspiracją Maleńczuka jest raczej hardrockowe granie z początku lat 70., aniżeli przykładowo współczesna scena indie. Dowodów na poparcie tej tezy nie trzeba szukać daleko, pod numerem czwartym znajduje się przeróbka klasycznego już utworu „Dzisiejszej nocy” zespołu Breakout. Mimo gościnnego udziału współautora tej kompozycji Dariusza Kozakiewicza, ociężała propozycja Homo Twist ma się nijak do pierwowzoru z 1971 roku. Obecny gitarzysta Perfectu nie jest jedynym gościem na „Matematyku”, w funkowych „200 złotych” gitarowe solo zagrał Jan Borysewicz, natomiast w „Powiedz mi ogniu” przejmującą partią popisał się trębacz Antoni „Ziut” Gralak.

W większości kompozycji słychać psychodeliczne pozostałości po „Demonologic”: elektroniczne, demoniczne przeszkadzajki („Małżeństwo to piekło”, „Andaluzyjskie stelaże”), dziwne odgłosy, dzwony („Prawdziwa miłość”, „Lema pamięci kosmiczny pogrzeb”), które co jakiś czas dają nieodparte odczucie, że Maleńczukowa formuła pod tytułem Homo Twist powoli się wyczerpuje. Nie mam jedynie na uwadze warstwy muzycznej. Na płaszczyźnie lirycznej charyzmatyczny lider formacji również bywał w lepszej formie.

Owszem, w charakterystycznym dla siebie nieco sarkastycznym tonie artysta podejmuje różne, nierzadko trudne tematy jak choćby: ludzki dramat („Wiesław”), krytyka rodzimego showbiznesu („Ni siostry ni brata”), problematyka egzystencjalna, dywagacje na temat Boga i Szatana („Matematyk”, „Powiedz mi ogniu”), nawiązania do autobiografii („Siostry”, „Czarownica”); niemniej owe teksty najczęściej są pozbawione polotu i zgrabności. Co więcej, po ich wysłuchaniu nic na dłużej nie pozostaje w pamięci.

Tekst: Paweł Andrzejewski

Homo Twist
Matematyk
EMI, 2008

Reklamy

Written by teskko

Kwiecień 12, 2008 @ 11:41 am

komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. hmmm… recenzja nie zachęca do słuchania „Matematyka”, ale sama w sobie jest dobra 🙂 pzdr!

    Źrebak

    Kwiecień 12, 2008 at 3:34 pm

  2. kurcze, kiedyś byłem fanem kapeli, a po Demonologic jakoś mnie odrzuca. Czuję dużą wtórność u Maleńczuka i chyba jeszcze większe niezdecydowanie. Albo facet jest poza popowym graniem i nie śpiewa „gdzie przyjaciele moi” albo niech śpiewa, ale potem trzyma się z dala od mhrooocznej muzy. Schizofrenią zalatuje. l;-)
    Pozdrawiam

    MC

    Kwiecień 12, 2008 at 4:38 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: