Gpunkt.pl

Freestyle o kulturze

Wywiad z Rafałem Mościckim, organizatorem Opolskich Lam

leave a comment »

ODPUSZKUJMY PASJĘ

O festiwalu Opolskie Lamy, drogach jego rozwoju, zmianach w formule imprezy oraz potrzebie i chęci aktywizacji młodzieży opolskiej z, pomysłodawcą i organizatorem festiwalu Opolskie Lamy, Rafałem Mościckim, rozmawia Lech Moliński.

Lech Moliński: Zacznijmy od genezy nazwy. Dlaczego Opolskie Lamy?

Rafał Mościcki, Opolskie Lamy: Geneza jest bardzo prosta. Młodzi ludzie przyszli do mnie ze swoim filmem, który chcieli pokazać w kinie. Powiedziałem im, że to nie jest tak, że w kinie są projektory, taśma 35 mm i ich filmu nie można tam pokazać. Powiedziałem też, że jest jedno wyjście: mogą zorganizować festiwal. Opowiedziałem, jak takie festiwale wyglądają. Wrócili następnego dnia z pomysłem. Zapytałem, czy mają jakąś nazwą dla tego festiwalu? Chłopcy przynieśli listę nagród, które są przyznawane na festiwalach filmowych: tutaj Żaba, tam Lew, Niedźwiedź i przynieśli rysuneczek małej lamy. Stwierdziliśmy, że dobrze! Niech będą Opolskie Lamy. Nazwa się osłuchała podczas pierwszej edycji i tak zostało.

W zeszłym roku nie było podziału na Filmy Amatorskie i Etiudy Filmowe.

To jest piękno festiwalu, gdzie te problemy nas zaskakują i można dostosowywać regulamin do sytuacji. Trochę racji mieli jurorzy i twórcy, którzy wyrażali swój sprzeciw, że amatorzy mają rywalizować ze studentami szkół filmowych, którzy kręcą na taśmie 35 mm, mają opiekę artystyczną, wsparcie, plan, aktorów zawodowych. Jurorzy zawsze chcieli też nagrodzić film z nurtu offowego, więc stwierdziliśmy, że wyjdziemy tym oczekiwaniom naprzeciw. Od tego roku są dwa konkursy i to daje szerokie spectrum. Twórca, który skończył szkołę filmową, a ma problemy z debiutem, do tego realizuje krótkie metraże, może przysłać do nas film i – jeśli się spodoba – to go pokażemy.

Przyjechałem na Opolskie Lamy po raz trzeci i w tym roku widzę, że od ostatniej edycji nastąpił potężny rozwój festiwalu. Jak udało się Wam to osiągnąć? Bo widać to po już plakacie, filmy są znacznie bardziej znane, patroni medialni cieszą się większym prestiżem.

Na pewno jest trochę więcej pieniędzy, mamy nieco większe wsparcie. Za każdym razem chcemy, żeby w przyszłym roku było lepiej. Myślę, że najważniejszą rzeczą jest pasja i determinacja ludzi, którzy chcą to robić. Nikt z nas nie zarabia na festiwalu ani złotówki. Tam gdzie nie ma pieniędzy, jest wspaniała atmosfera, chęć współpracy, budzi się wtedy straszna kreatywność. Ważny jest też udział partnerów – w tym roku okupujemy już całe Opole: Kinoplex, Uniwersytet Opolski, Teatr Lalki i Aktora, Młodzieżowy Dom Kultury, Towarzystwo Alternatywnego Kształcenia. Co roku robimy sobie rachunek sumienia, co nam najgorzej wyszło. W zeszłym roku była to promocja. W tym możemy sobie powiedzieć, że, kurczę, to się udaje – ja w projektach pisałem o 2-3 tysiącach planowanych widzów, a już strzeliło nam 5 tysięcy.

Po raz pierwszy przy festiwalu zorganizowane zostały Opolskie Lamki. Możesz chwilę opowiedzieć o tym projekcie? To jednorazowa akcja? Czy raczej chcecie, żeby Lamki wpisały się na stałe w program Opolskich Lam?

Mieliśmy wiele marzeń – one nie spełniają się poniekąd ze względów finansowych. Mieliśmy plan, żeby zaangażować młodych ludzi z miast partnerskich i stworzyć warsztaty na jednym z osiedli opolskich, np. na ZWM-ie. Chcieliśmy też w końcu zrobić coś dla dzieci, bo one widzą, że coś się dzieje w Opolu, czują jakiś związek z Lamą, a filmy, które pokazujemy niekoniecznie nadają się, by dzieciaki mogły je oglądać. Pomysł warsztatów powstał właściwie przypadkiem – Piotr Matwiejczyk (juror Opolskich Lam 2007-przyp. LM) na konferencji powiedział, że organizuje podobne warsztaty. Stwierdziliśmy: Piotrze! Przyjeżdżaj do nas do Opola i robimy to razem! Anita Dorczyńska i Agnieszka Dereń zajęły się całym projektem, poświęciły swój wolny czas, by napisać program do Narodowej Agencji Programu „Młodzież”. Dostały na to pieniądze i wyszło cudownie. Nam nie chodzi o to, żeby za rok znowu odbyły się Lamki. Nie! Trzeba stworzyć miejsce, gdzie systematycznie, przez cały rok dzieci, będą mogły pracować.

Te filmy będzie można obejrzeć tutaj, w Miejskim Ośrodku Kultury?

Tak, będą pokazywane na gali. Właśnie od tego rozpoczniemy finałowy wieczór. Ale dzieci też mają swoją własną galę. Tam będą też przyznawane nagrody za dwa inne konkursy dla dzieci – na najlepszą recenzją filmową oraz na konkurs plastyczny „Lama, jakiej nie znamy”. Tutaj w MOK-u – w Piwnicy Artystycznej – można zobaczyć efekty ich pracy, przekosmiczną wyobraźnię dzieciaków.

Faworyzujecie w selekcji filmy z Opolszczyzny, dajecie szansę młodym twórcom z okolic, czy wybieracie tylko i wyłącznie najlepsze filmy? Pytam, bo zarówno rok temu, jak i dwa lata temu były obecne w konkursie filmy z Opola, które, w moim odczuciu, znacznie odstawały od reszty.

Trudne pytanie. Selekcja to jest demokracja. Ja mogę powiedzieć tak: w konkursie jest parę filmów, które mi się nie podobały, wolałbym, żeby w ich miejsce pojawiły się inne. O tym, jaki film dopuścić do konkursu nie decyduje jedna osoba. I to jest piękne. Nie ma faworyzowania filmów z Opolszczyzny, ale chciałoby się, żeby te filmy jednak były lepsze. Może taki festiwal jest szansą dla twórców, którzy się dostali, choć ich filmy nie były za dobre do konfrontacji. Zauważam problem w Opolu, bo ludzie nie robią filmów, ale to jest chyba kłopot w każdej działce kultury w tym mieście, wiele dziedzin życia umiera. Nie widać młodych zespołów z Opola. Czasem w Młodzieżowym Domu Kultury słychać jakieś pojedyncze brzemienia. Może to wynika z tego, że ludziom ta pasja się zapuszkowała. Trzeba zrobić wszystko, aby tę pasję ludziom odpuszkować.

rozmawiał: Lech Moliński

zdjęcia: Jakub Kurakiewicz

Reklamy

Written by lem

Kwiecień 18, 2008 @ 10:27 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: