Gpunkt.pl

Freestyle o kulturze

Przyspieszmy trochę z R.E.M. „Accelerate”

leave a comment »

R.E.M. nowym albumem powraca do swojego dawnego stylu, przywodzącego na myśl okres przed wielkim sukcesem płyt „Automatic For The People” i „Out Of Time”. Legendarna grupa nie nagrała tak żywiołowego, szybkiego materiału od przeszło 20 lat.

„Accelerate” to naturalne odreagowaniem na ostatnie wydawnictwa R.E.M., krążki ukazujące melancholijne, nieco nostalgiczne oblicze zespołu. Zwłaszcza na dwóch poprzednich („Around The Sun” i „Reaveal”) zespół konsekwentnie zmierzał coraz bardziej w stronę popu, ale nie tracił przy tym swojego charakterystycznego brzmienia. Mówi się, że wielkich artystów cechuje nieprzewidywalność i swoboda artystyczna – taki jest nowy album zespołu. Zaskakuje i jest świadectwem nieulegania przymusowi lub jakimkolwiek ograniczeniom.

Gdyby nie świetna produkcja – za tę płaszczyznę odpowiedzialny jest Jacknife Lee, współpracownik m.in. i U2 i Bloc Party – „Accelerate” możnaby zaszufladkować do kategorii amerykańskiego gitarowego rocka z lat 70. Ostry, surowy materiał nęci klasycznymi dziełami Neila Younga czy Iggy’ego Popa i jego The Stooges. Znakomita większość płyty to zadziorne garażowe dwu-, trzyminutowe kawałki, które mimo niemal punkowego charakteru („Living Well Is The Best Reven”, „Horse To Water”, „I’m Gonna Dj”) bardzo łatwo zapadają w pamięć.

Wybrany do promocji murowany przebój „Supernatural Superserious” zawiera wszystkie elementy składowe największych przebojów R.E.M. – wartkie tempo, wpadająca w ucho melodia i przede wszystkim refren zaśpiewany charakterystycznym głosem Micheala Stipe’a. Na „Accelerate” znalazły się jeszcze pewne pozostałości po ostatnich albumach, jest kilka bardziej lirycznych spokojnych momentów, które mimo wszystko cechuje klasyczne rockowe zacięcie („Hollow Man”, „Houston”, „Until The Day Is Done”). Zamykający całość „Sing For The Submarine”, zachwyca powtarzającym się ciężkim motywem gitarowym, nadającym kompozycji nieco psychodelicznego odcienia.

R.E.M. powraca po czterech latach świetnym albumem utrzymanym w konwencji amerykańskiego garażowego grania lat 70. Mimo klasycznego podejścia do kompozycji, grupa brzmi zaskakująco świeżo udowadniając, że inspiracji należy szukać w tradycji, odczytując ją na nowo, po swojemu.

Tekst: Paweł Andrzejewski

R.E.M.
Accelerate
Warner, 2008

Reklamy

Written by teskko

Kwiecień 28, 2008 @ 9:25 am

Napisane w muzyka

Tagged with , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: